niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 2 : Piosenka

Leon
- Tęskniłam - usłyszałem nagle czyjś głos. Obróciłem się ujrzałem uśmiechniętą Violettę, odwzajemniłem uśmiecha a ona podeszła i usiadła obok mnie - Dawno się nie widzieliśmy - zaczęła po chwili
- Tak trochę minęło - odpowiedziałem i popatrzyłem na nią
- Trochę? Minęły dwa lata - zaśmiała się a ja razem z nią - Tęskniłam za tobą - odezwała się po chwili a ja patrzyłem na nią ze zdziwieniem - To głupie - dodała speszona
- Od kiedy prawda jest głupia - powiedziałem i zaśmiałem się a ona razem ze mną - Violetta to, że nasz związek się skończył nie znaczy, że nie możemy być przyjaciółmi i rozmawiać - dodałem i spojrzałem na nią
- Nie wiem czy będę potrafiła być twoją przyjaciółką - powiedziała i spuściła głowę
- Czemu ? - zapytałem zdziwiony
- Bo ... - zaczęła
- Szukałam cię - usłyszałem głos mojej dziewczyny od razu wstałem i do niej podszedłem - Stęskniłam się - dodała i pocałował mnie
- Widzieliśmy się jakieś dziesięć minut temu - powiedziałem i zaśmiałem się
- I to wystarczy żebym się za tobą stęskniła - odpowiedziała i uśmiechnęła się do mnie
- Wracamy do środka ? - zapytałem a Laura przytaknęła - Do zobaczenia - zwróciłem się do Violetty i razem z moją dziewczyną wróciliśmy na wesele.
Violetta
- Bo cię kocham - wyszeptałam kiedy Leon odszedł ze swoją dziewczyną, którą kiedyś byłam ja, ale to wszystko zniszczyłam. Teraz muszę patrzeć na niego z inną, ale w końcu jest szczęśliwy tylko szkoda, że nie ze mną.
- Wreszcie cię znalazłem - usłyszałam czyjś głos, odwróciłam się i ujrzałam mojego chłopaka, uśmiechnęłam się do niego - Coś się stało ? - zapytał
- Nie, chciałam tylko się przewietrzyć - odpowiedziałam i wstałam z ławki - Chodź idziemy do środka - dodałam, złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę gdzie odbywało się wesele. Od razu na wejściu w oczy rzuciła mi się urocza parka, mam na myśli Leon i Laurę. Zresztą czemu ja się nimi przejmuję mam Fabiana i to ona jest dla mnie najważniejszy.
- Zatańczymy ? - zapytał mój chłopak 
- Z miłą chęcią - odpowiedziałam i pociągnęłam go na parkiet. Tańczyliśmy przytuleni do siebie i spoglądaliśmy sobie w oczy, ale niestety leciała piosenka, do której po praz pierwszy tańczyłam z Leonem. Byliśmy wtedy na naszej pierwszej randce to właśnie wtedy po raz pierwszy mnie pocałował i powiedział, że mnie kocha. Spojrzałam w jego stronę natomiast on był wpatrzony w swoją dziewczynę. Zamknęłam na chwile oczy i od razu pojawił mi się obraz naszego pocałunku, mimowolnie się uśmiechnęłam.
- O czym myślisz ? - zapytał Fabian wyrywając mnie z moich wspomnień
- O tobie - skłamałam i uśmiechnęłam się po czym lekko musnęłam jego wargi. Kiedy piosenka się skończyła zasiedliśmy z powrotem do naszego stolika. Gdzie siedzieli także Leon i Laura.
- Chłopaki to może pójdziemy po coś do picia ? - zapytał nagle Fede a chłopaki przytaknęli i poszli z nim.
- Czyli pewnie się upiją - odezwała się niepewnie Laura
- Nie to tylko wymówka - powiedziałam
- Wymówka ?
- Tak, zawsze tak robię jak chcą o czymś pogadać a przeważnie to tematem są dziewczyny - wyjaśniłam jej
- Jak długo jesteś z Fabianem ? - zapytała przerywając ciszę
- Miesiąc - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niej - A ty z Leonem ? - zapytałam udając obojętną
- Niedługo będzie rok - powiedziała zadowolona i uśmiechnęła się
- A jak wam się układa ? - zapytałam z uśmiechem
- Pewnie zabrzmi to banalnie ale czuję się z nim jak w jakieś bajce, Leon jest naprawdę kochany - odpowiedziała rozmarzona. Chciałam coś powiedzieć ale podeszli do nas chłopaki.
- I jak tam dziewczęta ? - zapytał Federico
- A jak ma być ? - odpowiedziałyśmy równocześnie po czym zaśmiałyśmy się
- Widzę, że się dogadujecie - odezwał się Leon i uśmiechnął do Laury. Nagle podeszła do nas panna młoda.
- Violetta mam do ciebie prośbę, zaśpiewasz coś ? - zapytała 
- No nie wiem - odpowiedziałam
- No proszę, dzisiaj jest mój dzień chyba nie odmówisz pannie młodej - powiedziała
- Okej zaśpiewam - zgodziłam się i poszłam z nią. Kiedy weszłam na scenę i spojrzałam na Leona od razu do głowy wpadła mi piosenka, którą powinnam zaśpiewać. Zaczęłam niepewnie bez muzyki ale po trzech wersach poczułam się pewniej i dałam znać orkiestrze by grali. Totalnie wczułam się w tą piosenkę, bo ona wyrażała to co czuje. Co jakiś czas spoglądałam na Leona, on to chyba zauważył, bo odwracał wzrok. Gdy skończyłam śpiewać na sali rozległy się brawa. Z uśmiechem na twarzy udała się do stolika.

Następnego dnia 

Leon
Obudziłem się. Rozejrzałem się po pokoju, obok mnie leżała moja ukochana dziewczyna - Laura. Delikatnie wstałem z łóżka, pocałowałem ją czule w policzek na co się uśmiechnęła. Po cichu wyszedłem z pokoju i udałem się do kuchni. Zacząłem przygotowywać śniadanko dla mnie i mojej dziewczyny. Po jakiś dziesięciu minutach był już gotowy. Nakryłem do stołu i wróciłem z powrotem do kuchni po sok. Nagle poczułem jak ktoś mnie obejmuje.
- Hej słońce - powiedziałem i odwróciłem się do niej przodem
- Jestem dla ciebie słońcem ? - zapytała i spojrzała mi prosto w oczy
- Tak, jesteś moim osobistym słońcem i nim będziesz już na zawsze - odpowiedziałem i pocałowałem ją namiętnie. Ona pogłębiłam pocałunek i delikatnie zarzuciła ręce na moją szyję, natomiast moje ręce powędrowały pod jej koszulkę.
- Seks z rana ? - zapytała kiedy się ode mnie na chwilę oderwała
- Oczywiście - odpowiedziałem i ponownie zacząłem ją całować tym razem po szyi. Lekko ją podniosłem i posadziłem na blacie. Powróciłem do całowania jej ust. Nagle zadzwonił mój telefon, nie odebrałem byłem bardziej zajęty jej ustami. Po chwili znowu zaczął dzwonić.
- Odbierz może to coś ważnego - powiedziała niechętnie Laura, przewróciłem oczami i podszedłem do telefonu. Dzwonił Federico.
L: Hallo?
F: Witaj, przyjacielu
L: Po co dzwonisz ?
F: Mam propozycję na dzisiejszy dzień
L: Jaką ?
F: Co ty na to abyśmy wszyscy spędzili wspólny dzień - powiedział a ja spojrzałem na Laurę, która się do mnie uśmiechała.
L: W sumie to dawno nie spędzaliśmy razem czasu
F: To świetnie spotykamy się wszyscy w tej naszej restauracji o 15:00
L: Dobra, a co będziemy robić ?
F: To się jeszcze zobaczy, to do później  - powiedział i się rozłączył.
- Kto dzwonił ? - zapytała Laura podchodząc do mnie
- Federico - odpowiedziałem - Dzisiejszy dzień mamy już zaplanowany - oznajmiłem 
- A co będziemy takiego robić ? - zapytała uwodzącym głosem
- Chciałbym powiedzieć, że spędzimy go we dwoje, ale niestety muszę cię rozczarować ponieważ spędzimy go z wszystkimi - odpowiedziałem i pocałowałem ją w policzek - A teraz chodź jeść - dodałem i pociągnąłem ją za sobą. Gdy tylko zjedliśmy Laura od razu pobiegła się ubrać. Natomiast ja postanowiłem pooglądać telewizję. Po jakieś godzinie udałem się do sypialni by się przebrać. Po wszystkim z powrotem wróciłem do salonu gdzie czekałem na moja księżniczkę.
- Laura, chodź już ! - krzyknąłem do niej
- No idę aż tak się za mną stęskniłeś ? - zapytała śmiejąc się
- I to bardzo - powiedziałem.
- Słodko - odpowiedziała i zaczęła schodzić ze schodów. Jak zwykle wyglądała przepięknie.
- Dla kogo się tak wystroiłaś ? - zapytałem podchodząc do niej
- Dla najukochańszego chłopaka jakiego poznałam - odpowiedziała po czym namiętnie mnie pocałowała. Po chwili wyszliśmy z naszego apartamentu i udaliśmy się do restauracji, gdzie wszyscy już na nas czekali.
- Cześć - przywitaliśmy się
- No nareszcie jesteście - odezwał się Federico
- Jakie miłe powitanie - zaśmiała się Laura
- To co robimy ? - zapytała Violetta patrząc na mnie
- Idziemy na koncert - odpowiedział Fede
- Kogo ? - zapytała Ludmiła
- The Wanted -powiedział zadowolony a dziewczyny zaczęły się cieszyć - jak nie chcecie się spóźnić to lepiej chodźcie - dodał i wszyscy wyszliśmy ze restauracji. Dziewczyny poszły przodem i rozmawiały o ubraniach, butach i kosmetykach. Po pół godzinie doszliśmy w końcu na koncert, było strasznie dużo ludzi więc od razu złapałem Laurę za rękę i pociągnąłem w stronę sceny. Wszyscy świetnie się bawili a dziewczyny najbardziej, bo nas w końcu nie kręcą boysbandy ale i tak jest fajnie.  Zaczęli grać piosenkę ,, Heart Vacancy'' to właśnie ta piosenka leciała w radiu kiedy poznałem Laurę. Stanąłem za nią i przytuliłem, położyłem głowę na jej ramieniu i zacząłem cicho śpiewać tekst piosenki poruszając się przy tym w rytm muzyki. Po chwili ona także zaczęła cicho śpiewać. Po piosence obróciła się do mnie przodem po czym namiętnie pocałowała. Kiedy koncert się skończył wszyscy poszliśmy do parku na mały spacer. Było już dość ciemno i niebo rozświetliły gwiazdy. Oddaliliśmy się na chwilę z Laurą od reszty.
- Nigdy nie widziałam spadającej gwiazdy - powiedziała moja dziewczyna
- Ja to chciałbym być taką spadającą gwiazdą - odpowiedziałem
- Po co ? Żeby upaść i już nigdy nie powstać ? - zapytała po czym się zaśmiała
- Nie, by spełnić twoje życzenie - powiedziałem a ona spojrzała na mnie z uśmiechem
- Jesteś wspaniały i dlatego cię kocham - odpowiedziała
- Tylko za to ? - zapytałem
- Nie i za to, że po prostu jesteś - powiedziała i pocałowała mnie. Po krótkiej chwili wróciliśmy do naszych przyjaciół. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się powspominaliśmy stare dobre czasy. Nie  zręcznie się trochę czułem jak Ludmiła opowiadała o mnie i Violettcie i widać było, że Violetta też ale muszę przyznać, że to były miłe wspomnienia. Po jakiejś godzinie razem z Laurą wróciliśmy do naszego apartamentu. Ubraliśmy się w piżamy i zasnęliśmy wtuleni w siebie.
******************************
Widać nie przypadła wam do gustu nowa historia. Ale spokojnie to się dopiero rozkręca. Jak widzicie Violetta nadal kocha Leona a on jeszcze nie wie o tym, że tez ją kocha. Spokojnie już niedługo nie będzie tej słodkiej sielanki Laury i Leosia, bo do akcji wkroczy ......, dowiecie się niebawem. Pozdrawiam i komentujcie. Następny może jutro, zależy od ilości komentarzy.
Ps: Jeżeli nie rozumiecie czemu wybrałam tą piosenkę z reklamy makaronu ( tą, którą śpiewa Violetta) sprawdźcie tłumaczenia :)) 

poniedziałek, 10 marca 2014

Rozdział 1: Ślub

Violetta
Siedzę w kawiarni razem z Fran, która cały czas nawija o tym jak bardzo stresuje się ślubem. Dzisiaj chyba z dwadzieścia razu dzwoniła do kwiaciarni i pytała czy kwiaty na pewno będą, tak samo było z tortem, muzyką i suknią ślubną. Franceska jest taka szczęśliwa z Marco, że aż jej tego zazdroszczę. Oczywiście ja też jestem w szczęśliwym związku ale to nie to samo co z Leonem. Wiem, że to co nasz łączyło było wyjątkowe ale niestety musiałam to zepsuć. Przez ostatnio dwa tygodnie zastanawiałam się czy pojawi się na weselu, w końcu Fran to jego przyjaciółka. Nie widziałam go dwa lata i przyznam się, że tęsknie za nim, za nami, ale ja mam teraz Fabiana i jestem z nim szczęśliwa. Tak, tak właśnie jest.
- Violetta, słuchasz mnie - ocknęła mnie Fran pstrykając mi palcami przed oczami 
- Przepraszam nie słuchałam cię - odpowiedziałam
- Dzięki za szczerość - udała obrażoną - A o czym tak myślisz ?- zapytała z uśmiechem
- Zastanawiam się po prostu czy Leon będzie na weselu - odpowiedziałam zgodnie z prawdą
- Napisał mi w e-mailu, że przyjedzie a nawet zostanie na tydzień w Buenos Aires - powiedziała a ja w duchu ucieszyłam się na tą odpowiedź. Przyznam się, że nadal coś do niego czuje.
- A nie wiesz czy on może ma kogoś ? - zapytałam cicho i niepewnie
- Tego to akurat nie wiem, ale po co pytasz przecież ty jesteś z Fabianem - odpowiedziała i się uśmiechnęła 
- Chciałam po prostu wiedzieć, czy tak jak ja znalazł szczęście - powiedziałam i upiłam łyk kawy, którą wcześniej zamówiłam.
 Leon 
Właśnie wróciłem ze swojej pracy. Wszedłem do domu i od razu co rzuciło mi się w oczy to moja dziewczyna. Siedziała na kanapie i oglądała jakiś film. Po cichu podszedłem do niej i zakryłem jej oczy.
- Zgadnij kto to - powiedziałem zmienionym głosem
- No nie wiem - zaśmiała się - Czyżby to był mój kochający chłopka, za którym strasznie się stęskniłam ? - zapytała i odwróciła się do mnie
- Tak, to ja - odpowiedziałem, przeskoczyłem kanapę i usiadłem obok niej po czym pocałowałem ją w policzek a on się do mnie uśmiechnęła - Co dzisiaj robiłaś ? - zapytałem z uśmiechem
- Nudziłam się - powiedziała i pocałowała mnie w usta
- Spakowałaś się już ? - zapytałem po chwili
- Nie - odpowiedziała krótko i spojrzała na mnie - Miałam nadzieję, że przed wyjazdem pojedziemy jeszcze na małe zakupy - dodała i zrobiła minę słodkiego psiaczka a ja w odpowiedzi pocałowałem ją czule - Mam uznać to za tak ? - zapytała a ja znowu ja pocałowałem natomiast ona pogłębiła pocałunek - Dokończymy to wieczorem a teraz chodź muszę kupić sobie sukienkę - powiedziała po oderwaniu
- Z tobą wszędzie - odezwałem się
- Nie podlizuj się - powiedziała, cmoknęła mnie w policzek, wstała z kanapy i udała się do góry
- Też cię kocham - krzyknąłem
- Ja ciebie bardziej - odkrzyknęła. Po jakiś dziesięciu minutach wróciła do salonu. Wzięła swoją torebkę i telefon.
- Idziesz ? - zapytała i spojrzała na mnie a ja stałem i się uśmiechałem - Co się tak uśmiechasz ? - zapytała podchodząc do mnie nic nie odpowiedziałem tylko ją pocałowałem - Ja ciebie też - wyszeptała mi do ucha i pociągnęła w stronę drzwi wyjściowych.

Następnego dnia

- Jesteś już gotowa ? - krzyknąłem do mojej dziewczyny
- A na co ? - zapytała uwodzącym głosem 
- Na wyjazd, no chyba, że masz ochotę na coś innego - odpowiedziałem
- A na co konkretnie ? - zapytała schodząc po schodach. Podeszła do mnie i pocałowała namiętnie - Jedziemy ? - odezwała się po oderwaniu
- Oczywiście - odpowiedziałem, pocałowałem ją w czubek głowy i wyszliśmy z naszego mieszkania. Pojechaliśmy taksówką na lotnisko. Niestety lot się opóźnił i musieliśmy czekać dwie godziny na start. Po naprawieniu wszystkich komplikacji wreszcie wsiedliśmy do samolotu i wystartowaliśmy. Laura zaraz po stracie wtuliła się we mnie i zasnęła. Trochę mi głupio, że nikt z Buenos Aires nie wie iż przyjeżdżam z dziewczyną nawet moi rodzice. Jakoś nie było okazji żeby im o tym powiedzieć, na szczęście Laura nie ma do mnie o to pretensji dla niej najważniejsze jest, że jesteśmy razem. Po chwili zasnąłem.
- Kochanie wstawaj - obudził mnie melodyjny głos mojej dziewczyny. Otwarłem swoje oczy i ujrzałem moją ukochaną, która się na mnie patrzy - Zaraz lądujemy - dodała i pocałowała mnie w policzek a ja puściłem do niej oczko na co ona się uśmiechnęła. Po wylądowaniu zabraliśmy się do wyjścia, wsadziliśmy nasze bagaże do bagażnika i pojechaliśmy pod nasz hotel. Jechaliśmy dość długo aż godzinę. Kiedy wreszcie dotarliśmy udaliśmy się pod recepcje, wzięliśmy kluczyk do naszego pokoju i ruszyliśmy do niego. Gdy dotarliśmy do naszego apartamentu. Rzuciliśmy się oboje na łóżko i zasnęliśmy wtuleni w siebie.

Dzień ślubu 

Francesca 
Obudziłam się dzisiaj o 5 nad ranem. W nocy nie mogłam zmrużyć oko, pod oczami mam wielkie wory i jak ja mam się tak niby pokazać Marco. Od razu jak wstałam ubrałam jakiś ciuchy i pojechałam do kosmetyczki, później zrobić sobie fryzurę. Następnie pojechałam sprawdzić czy w miejscu gdzie odbędzie się wesele wszystko jest gotowe. Kiedy sprawdziłam wszystko wróciłam do domu gdzie czekały na mnie Violetta, Cami i Lu, która wczoraj rano wróciła do Buenos Aires. Dziewczyny pomogły mi ubrać się w moja sukienkę po czym same zaczęły się przygotowywać. Gdy wybiła już godzina, na którą czekałam od dłuższego czasu cała się zestresowałam i nie mogłam ruszyć z miejsca. Na szczęście dziewczyny pomogły mi wyjść z domu i zawiozły mnie pod kościół.
Violetta
Stoimy już pod kościołem, co prawda jesteśmy jeszcze za wcześnie a i tak jest już dużo ludzi. Wzrokiem próbowałam wyszukać Leona, może już się pojawił. Strasznie chciałam z nim porozmawiać, zapytać co tam u niego i przede wszystkim ponownie usłyszeć jego głos. Nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali. W pewnym momencie pomyślałam, że to Leon ale kiedy poczułam perfumy mojego chłopaka trochę posmutniałam, na szczęście on tego nie zauważył. Po chwili dołączyli do nas Naty, Maxi, Tomas, Ludmiła, Federico, Cami i Diego. Brakowało tylko jego.
Leon 
Za pół godziny zacznie się ślub a Laura jeszcze nie jest gotowa. Czekam na nią już chyba z godzinę, ale wiem, że będzie warto.
- Idziesz już ? - zapytałem, ale nie trzymałem odpowiedzi dlatego udałem się do kuchni napić się soku. Usłyszałem, że wychodzi z łazienki. W szybkim tempie zjawiłem się w salonie i zaniemówiłem. Wyglądała pięknie zresztą tak jak zawsze ale kiedy ją ujrzałem po czułem, że na nowo się w niej zakochałem. Wiem, że to jest głupie, ale to ona tak na mnie działa. Przez nią niekiedy nie myślę. Mój świat kręci się tylko i wyłącznie wokół niej.
- Wyglądasz niesamowicie - odezwałem się po chwili a ona się uśmiechnęła
- Tak wiem - zaśmiała się
- Piękna i do tego skromna - powiedziałem i także się zaśmiałem
- Nauczyłam się tego od ciebie - odpowiedziałam i zarzuciła ręce na moją szyję
- Cieszę się, że cię poznałem - uśmiechnąłem się do niej 
- A ja się cieszę, że się w tobie zakochałam - wyznała mi po czym wpoiła się w moje usta. Całowaliśmy się przez chwile aż w końcu ona się odsunęła - Powinniśmy już iść - oznajmiła i lekko musnęła moje wargi po czym udała się w stronę wyjścia. Niechętnie ruszyłem za nią. Wyszliśmy z apartamentu a następnie z hotelu. Po krótkim czasie dotarliśmy pod kościół. Wysiedliśmy z taksówki. Zacząłem iść ale ona się zatrzymała.
- Co się stało ? - zapytałem stając na przeciwko niej
- Boję się - odpowiedziała a ja się zaśmiałem - Co cię tak bawi ? - zapytała
- Mówisz jakbyś to ty miała wyjść za mąż - zaśmiałem się a ona razem ze mną
- Ale ja mówię poważnie - powiedziała kiedy przestała się śmiać
- Ale czego ty się boisz ? - zapytałem i złapałem ją za ramiona 
- Że twoi przyjaciele mnie nie zaakceptują - odpowiedziała przestraszona
- Posłuchaj nie masz się czego bać, jestem pewien, że zauroczysz ich tak jak mnie - powiedziałem a ona się uśmiechnęła - Tylko z daleka od moich kumpli i innych chłopków - dodałem a ona się zaśmiała - Ale ja na poważnie - powiedziałem z poważną miną
- Ale dla mnie liczysz się tylko ty, to ciebie kocham - odpowiedziała i czule mnie pocałowała. Spletliśmy nasze dłonie w jedność i ruszyliśmy do kościoła.
- Leon - usłyszałem, że ktoś mnie woła. Odwróciłem się w tamtą stronę i  ujrzałem moich przyjaciół a także Violettę. Nie widziałem jej przez dłuższy czas. Strasznie się zmieniła, wydoroślała i wypiękniała ale to nie ważne ja mam  już swoje szczęście i niech tak zostanie a z tego co widzę ona tez ma już kogoś. Pociągnęłam do siebie Laurę i razem udaliśmy się w ich stronę.
- Cześć - przywitałem się a Fede i Maxi rzucili się na mnie
- Nie widzieliśmy się dwa lata a ty tylko ,, cześć '' - odezwał się z pretensjami Fede
- Cześć dawno was nie widziałem, co tam u was, lepiej? - powiedziałem a oni się zaśmiali 
- Leon może nam przedstawisz swoją koleżankę - odezwał się Maxi i spojrzał na Laurę
- Poznajcie Laurę, moją dziewczynę - powiedziałem dumnie i spojrzałem na nią a ona się do mnie uśmiechnęła
- Cześć jestem Federico - zwrócił się do mojej ukochanej i się uśmiechnął, ona to odwzajemniła po czym wtuliła się we mnie.
- Chodźcie do kościoła, zaraz się zacznie - odezwała się Ludmiła. Wszyscy ruszyliśmy do kościoła, ja i Laura szliśmy w tyle. Ceremonia dłużyła mi się nie miłosiernie. Na szczęście siedziała obok moja dziewczyna, która tuliła się do mnie a z drugiej strony Federico a za nami Ludmiła, Naty i Violetta ze swoim chłopakiem. Co chwilę czułem czyjś wzrok na sobie tylko nie mogłem zidentyfikować kogo. Wreszcie nadeszła chwila przysięgi.
- Kocham cię - szepnąłem mojej dziewczynie do ucha
- Ja ciebie też - odszepnęła i pocałowała mnie w policzek. Po całej ceremonii wszyscy udali się w miejsce gdzie ma odbyć się dalsza część ślubna. To wszystko wygląda jak z jakieś bajki. Jest nawet księżniczka i książę, mówię tutaj o Fran i Marco. Zasiedliśmy do stołu. Na nieszczęście siedzimy przy stoliku z Diego, Violettą, jej chłopakiem i Federico. W sumie Fede mi pasuje ale po co ta trójka. Fakt wybaczyłem Violettcie i mojemu niby przyjacielowi ale nie mam ochoty z nimi siedzieć przy jednym stole. Po piętnastu minutach miałem dość ich towarzystwa.
- Zatańczysz ? - zwróciłem się do mojej dziewczyny
- Z miłą chęcią - odpowiedziała z uśmiechem, chwyciła moją dłoń i ruszyliśmy na parkiet. Z głośników zaczęła lecieć jedna z moich ulubionych piosenek. Tańczyliśmy przytuleni do siebie, patrzyliśmy sobie głęboko w oczy i uśmiechaliśmy się co chwilę do siebie. Po skończonym tańcu zrobiło mi się duszno i postanowiłem wyjść się przewietrzyć. Wyszedłem z lokalu i udałem się do pobliskiej ławki. Usiadłem i zacząłem napawać się świeżym powietrzem.
- Tęskniłam - usłyszałem nagle czyjś głos ....
********************
Buuuuummm. Z góry przepraszam za błędy ale nie mam czasu ich sprawdzać. Pierwszy rozdział ! Musiałam trochę przyśpieszyć akcje z weselem. Następny nie wiem kiedy będzie ale możliwe, że niedługo. Być może w środę, bo w czwartek mam wycieczkę i nie muszę się uczyć ale nie obiecuję. Dzisiaj nowy odcinek Violetty. LEOŚ <3333 Zakochałam się w nim od nowa <3333
Komentujcie i pozdrawiam :)

niedziela, 9 marca 2014

Prolog

***
Od dwóch lat mieszkam w Madrycie. Wyprowadziłem się z Buenos Aires z jednego powodu. Moja dziewczyna Violetta Castillo zdradziła mnie z moim najlepszym przyjacielem - Diego. Byliśmy ze sobą prawie dwa lata. Chciałem jej się oświadczyć ale ona wybrała innego dlatego postanowiłem zniknąć z jej życia i zapomnieć o niej. Oczywiście na początku było trudno ale z czasem moje życie nabrało sensu. Jakiś rok temu poznałem Laurę. Piękną brunetkę, w której od razu się zakochałem. Jesteśmy razem od dłuższego czasu i traktujemy nasz związek bardzo poważnie. Spędzamy razem każdą wolną chwilę a miesiąc temu zamieszkaliśmy razem. Jesteśmy na prawdę szczęśliwi.
***
Nadal mieszkam w Buenos Aires razem z moim przyjaciółmi i tatą. Przez ostatnie dwa lata moje życie przypominało istny koszmar. Zdradziłam chłopaka, którego na prawdę kochałam. Nie wiem czemu to zrobiłam, to była po prostu chwila zapomnienia. Po tym wszystkim wyjechał nie wiem gdzie, bo nikomu nie powiedział. Kiedy się o tym dowiedziałam załamałam się ale na szczęście poznałam Fabiana. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, to on pomógł mi się pozbierać po wyjeździe Leona ale od miesiąca jesteśmy razem. Nie jestem w nim zakochana ale czuje coś do niego, coś głębszego niż tylko przyjaźń. Jest mi z nim dobrze i cieszę się, że go poznałam.
***

Wyjaśnienia


Jak pewnie zauważyliście usunęłam wszystkie posty z tego bloga. Tak właśnie skończyłam z tamtą historią. Wyjaśnienie jest prostu nie miałam pomysłu co zrobić dalej, dlatego postanowiłam rozpocząć nową całkiem inna a do tego dorosłą historię ale jeszcze nie wiem czy Leon i Violetta będą razem, znaczy na początku na 100% procent nie będą razem ponieważ w mojej głowie jest już praktycznie ułożona cała historia. Możliwe, że w późniejszych rozdziałach trochę się do siebie zbliżą ale nie obiecuję. Mam nadzieję, że nie zostawicie mojego bloga z powodu mojego kaprysu i tego, iż może nie być Leonetty. Dzisiaj pojawi się prolog, zakładka bohaterowie i być może pierwszy rozdział ale to zależy od czasu i tego kiedy mama odda mi laptopa. Dziękuję, ze jesteście i zapraszam do czytania nowej historii. Pozdrawiam :))