poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 13: Dlaczego ?

Leon
Obudził mnie przyjemny zapach wydobywający się z kuchni. Spojrzałem na miejsce obok mnie i spostrzegłem, że nie mam Laury. To pewnie ona przygotowuje śniadanie. Właśnie w tej chwili przypomniało mi się jak razem z Violettą kiedy jeszcze byliśmy razem spotykaliśmy się u niej albo u mnie i razem gotowaliśmy. Na samo to wspomnienie uśmiechnąłem się. Wczoraj zrozumiałem, że chociaż nie wiem jak bardzo bym się starał nie potrafię przestać jej kochać. Niby wydaje się to proste ale wcale tak nie jest. Tak racja kocham Violettę ale kocham też Laurę.
- O już wstałeś - wyrwała mnie z moich rozmyślań właśnie Laura. Podeszła do mnie usiadła na skraju łóżka i pocałowała czule - Chodź na śniadanie - dodała z uśmiechem
- Przekonaj mnie - powiedziałem uwodzącym głosem a ona się uśmiechnęła
- Widzę, że Leoś ma ochotę na poranne gierki - stwierdziła i się zaśmiała
- Tak mam - odpowiedziałam i pociągnęłam ją do siebie tak, że wylądowała na mnie
- Lubie kiedy taki jesteś - odezwała się i pocałowała mnie namiętnie. Pogłębiłem pocałunek a ona błądziła rękoma po mim ciele. Po chwili nasza odzież wylądowała na podłodze. Można się domyślić co się stało z czasem. Leżeliśmy wtuleni w siebie. Ona gładziła mnie po moim torsie a ja głaskałem ją po włosach.
- Cieszę się, że cię poznałem - odezwałem się, ona na mnie spojrzała i pocałowała.
- Kocham cię - powiedziała i ponownie pocałowała
- Muszę już iść do firmy - oznajmiłem i zrobiłem smutną minkę
- Ale jest sobota
- Tak to już jest jak jest się wspólnikiem - odpowiedziałem ze śmiechem, wstałem z łóżka i ubrałam bokserki a następnie dresy. Pocałowałem ja jeszcze w policzek. Wziąłem ubrania i udałem się do łazienki. Umyłem się i oczywiście nie obyło się bez śpiewania pod prysznicem. Po chwili wytarłem się i ubrałem w ciuchy. Wszedłem do sypialni, Laury już tam nie było. Zgarnąłem szybko mój telefon i już wychodziłem z  domu.
- Nie pożegnasz się nawet - usłyszałem głos Laury zaśmiałem się, podszedłem do niej i złożyłem na jej ustach czuły pocałunek. 
- Do później - powiedziałem i z wielkim uśmiechem wyszedłem z naszego domu. Wsiadłem do swojego sportowego auta i ruszyłem zadowolony do firmy. Droga nie była zbyt długo pewnie dlatego, że jechałem dość szybko. Wysiadłem z auta i wszedłem do budynku. Przywitałem się z wielkim uśmiechem z recepcjonistką i poszedłem do mojego i Violi gabinetu. Otwarłem drzwi i ujrzałem zapracowaną brunetkę.
- Cześć - przywitałem się a uśmiech nadal nie schodził mi z twarzy.
- Hej - odpowiedziała i spojrzała na mnie - Co ty taki ucieszony ? - zapytała
- A jakoś tak - odpowiedziałem, bo co miałem innego powiedzieć, że jestem taki ucieszony bo niedawno kochałem się ze swoją dziewczyną. Pewnie nie chciałby usłyszeć takie odpowiedzi.
- Mówiłam ci już, że w poniedziałek przychodzi nasza asystentka - odezwała się
- Nie, nie mówiłaś - odpowiedziałem nadal się uśmiechając
- Coś ty się cukru najadł, że się tak uśmiechasz - zaśmiała się a ja tylko powiększyłem swój uśmiech - Przestań się tak szczerzyć, bo mnie przerażasz -  dodała a ja zrobiłem poważną miną ale nie na długo, bo po chwili znowu zacząłem się uśmiechać - Może ty idź do domu, bo coś mi się wydaje, że nie czujesz się dzisiaj za dobrze - powiedziała patrząc na mnie
- A wiesz co pójdę sobie na spacer, dasz sobie radę ? - zapytałem a on kiwnęła głową. Uśmiechnąłem się do niej i wyszedłem z budynku. Poszedłem do parku, zawsze tak robiłem kiedy chciałem się wyciszyć. Usiadłem na ławce spoglądałem na horyzont. Nagle niespodziewanie podbiegła do mnie mała dziewczynka i dosiadła się do mnie. Tak na oko miała z siedem lat.
- Cześć - powiedziałem niepewnie na widok małej dziewczynki
- Dzień dobry - odpowiedziała z wielkim uśmiechem, który odwzajemniłem - Nazywam się Bella - dodała i spojrzała na mnie.
- Bardzo ładne imię, jestem Leon - powiedziałem z uśmiechem i podałem jej rękę a ona ją uścisnęła - Co tutaj robisz sama ? Nie boisz się, że coś ci się stanie? - zapytałem a ona się uśmiechnęła 
- Chciałam się przejść i nie boje się - odpowiedziała dumnie
- A co na to twoja mama ?
- Moja mama nie żyje - powiedziała i posmutniała
- Przepraszam nie wiedziałem - odezwałem się i pogłaskałem ją po ramieniu a ona się do mnie przytuliła - A twój tato ? - zapytałem po chwili ona się odsunęła i spojrzała zapłakanymi oczami na mnie
- Moja siostra powiedziała, że kiedy mama umarła on wyjechał i nas zostawił - odpowiedziała i po raz kolejny się w mnie wtuliła
- Czyli, że masz siostrę - stwierdziłem
- Tak ale ona się mną nie interesuje - powiedziała nadal się do mnie tuląc - Nie kocha mnie - dodała
- Nie mów tak na pewno cię kocha - pocieszałem ją
- Ja wiem, że nie
- A skąd to wiesz?
- Powiedziała mi to - powiedziała mi nadal się przytulając.
- Na pewno tak nie myśli, może narozrabiałaś i powiedziała to bo była na ciebie zła - próbowałem ją pocieszyć ona się ode mnie odsunęła i pocałowała w policzek po czym odbiegła.
- To było dziwne - powiedziałem sam do siebie i wstałem z ławki. Udałem się na dalszy spacer. Szlajałem się uliczkami i podziwiałem. Tyle się tutaj zmieniło od mojego wyjazdu. Kiedy podążałem jedną z uliczek zauważyłem Laurę ale nie samą. Stała z jakiś facetem chyba rozmawiali. Pewnie to jakiś turysta pyta o drogę ale chwili czy ona go pocałowała. Nie mogłem w to uwierzyć. Ona mnie zdradziła. Jak mogła?
 Wkurzony podszedłem do nich.
- Dlaczego ? - zapytałem wkurzony
- Leon, co ty tu robisz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie
- To chyba ja powinienem się o to zapytać - powiedziałem - Zdradzasz mnie ?
- To nie tak ja ci to wyjaśnię
- Co ty chcesz mi wyjaśniać. Widziałem jak się z nim całujesz, nie mogę uwierzyć, że mi to zrobiłaś - powiedziałem i odszedłem a ona pobiegła za mną i złapała mnie za nadgarstek.
- Przepraszam to była ..
- Chwila słabości - dokończyłem za nią - Wy kobiety jesteście takie same - dodałem
- Daj mi to wytłumaczyć
- Ale tu nie ma czego tłumaczyć zdradziłaś mnie. Tylko nie rozumiem jednego po co mi mówiłaś, że mnie kochasz, po co w ogóle ze mną byłaś
- Ja na prawdę cię kocham
- Gdybyś mnie kochała nie zdradziłabyś mnie
- Leon ja..
- Nie, powiedz mi tylko jedno - przewałem na chwile - To był tylko jeden raz? - zapytałem z bólem a ona pokiwała głową na nie - A czyli zdradzasz mnie od dawna
- Nie, to nie tak spotkałam się z nim tylko dwa razy
- I to wystarczyła, żeby mnie zranić - powiedziałem i poszedłem do firmy. Nie wchodziłem do środka tylko wsiadłem do auta i pojechałem do naszego poprawka mojego domu. Wszedłem do domu trzaskając drzwiami. Usiadłam na chwilę na sofie, żeby ochłonąć ale mi to nie wyszło. Zacząłem rozwalać wszystko co wpadło mi w ręce. Nagle do mieszkania weszła zapłakana Laura.
- Leon - powiedziała podchodząc do mnie. Odwróciłem wzrok - Przepraszam ja na prawdę żałuje tego co zrobiłam.Wiem, że pewnie mi teraz nie uwierzysz ale ja cię kocham - mówiła płacząc a ja nadal na nią nie patrzyłem nie chciałem, żeby zobaczyła jak prawie płaczę - Pójdę się spakować, bo rozumiem, że miedzy nami jest koniec - dodała i poszła do sypialni się spakować. Usiadłem bez radny na kanapę i ukryłem twarz w dłoniach. Co jest ze mną nie tak, że każda mnie zdradza. Może moje życie powinno właśnie tak wyglądać. Najpierw mam się nacieszyć miłością i szczęściem a później cierpieć. Takie życie zaplanował dla mnie Bóg? Usłyszałem jak do salonu wchodzi Laura z walizką. Spojrzałem na nią płakał.
- Przepraszam - powiedziała nadal płacząc - Wiem, że pewnie mi nie wybaczysz, bo sama nie potrafię sobie wybaczyć - dodała
- Nie rozumiem tylko dlaczego to zrobiłaś. Nie miałaś wyrzutów sumienia jak się dzisiaj ze mną kochałaś jak mówiłaś mi, że mnie kochasz. Było ci ze mną aż tak źle, że mnie zdradziłaś - odezwałem się załamanym głosem
- Nie, jesteś wspaniałym facetem i było mi z tobą na prawdę dobrze, można powiedzieć, że jak w bajce - odpowiedziała i zaśmiała się ze łzami w oczach
- To dlaczego mnie zdradziłaś?
- Bo po prostu byłam głupia - powiedziała i spojrzała na mnie - Przepraszam - dodała kiedy zobaczyła, że prawie płaczę - Kocham Cię, zawsze cię kochałam - skończyła, starła łzy i wyszła. Natomiast ja wstałem i poszedłem do barku. Wyjąłem butelkę whisky i nalałem do szklanki po czym wypiłem. Nie chciałam się upić tylko odreagować. Już druga kobieta, którą pokochałem mnie zdradziła. Nie wiem czemu ale jej zdrada nie boli mnie tak jak Violetty ale jednak boli. Kiedy wszystko zniknęło z butelki poszedłem do sypialni i położyłem się na łóżko. Przez chwilę nie mogłem jeszcze uwierzyć, że ona mnie zdradziła lecz po chwili odpłynąłem do krainy Morfeusza.
****************************************
Rozdział był już napisany wczoraj ale nie dodałam, bo było mało komciów. Ale postanowiłam, że dodam dzisiaj, bo jesteście tacy kochani. Dzisiaj jest poniedziałek a ja mam taki dobry humor, że cały czas chce mi się śmiać. Hahah ale ja nie o tym. Chociaż dzisiaj znalazłam w necie takie jedno zdjęcie, które z niewiadomych przyczyny doprowadza mnie do śmiechu. Nie jest aż tak śmieszna ale kiedy je widzę to zaczynam się śmiać ( później wam je wstawię ). A teraz tak ni z gruszki z ni pietruszki ( haha pietruszki) mieliście tak kiedyś, że śniła wam się piosenka, której nigdy nie słyszeliście ale w śnie znacie słowa, wykonawce i tak w ogóle a jak się budzicie to nie pamiętacie melodii i słów. Ale to nie jest ważne. Ważniejsze jest to, że dzisiaj prawie zginęłam( dobra nie przesadzajmy). Z chęcią wam o tym opowiem a więc zacznę od początku. Wstałam dzisiaj około godziny ... albo lepiej przejdę do sedna. Idę sobie po schodach w szkole. Elegancko, z gracją i w ogóle jestem już prawie na ostatnim schodku aż tu nagle nie spodziewanie ugina mi się kolano i już prawie wylądowałam na ziemi ale jednak utrzymałam równowagę. Okej to nie była aż tak dramatyczna historia jak myślałam. W mojej głowie brzmiało to o wiele lepiej. No ale nie o to chodzi, chciałam wam powiedzieć, że ..... kurde przez tą całą '' dramatyczną historię '' zapomniałam ale spokojnie kiedyś mi się przypomni. Miejmy nadzieję. Dobra to ja już kończę to idiotyczną i bezsensowną notkę ponieważ idę się kąpać.
To jest to zdjęcie, o którym wam pisałam :) hahahah :D
Ps: Moja najdłuższa notka :)
Ps2: Aha przypomniało mi się to o czym chciałam wam powiedzieć. To opowiadanie jak zarówno to drugie ( czyli http://wieczna-milosc-mimo-przeszkod.blogspot.com/ ) głównie będzie pisane z perspektywy Leosia i tak właściwie to o nim.
Ps3: Kocham Jorge Blanco <333333333

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 12:Nie mów tak

Leon
Wstałem dzisiaj w świetnym humorze.Laury już nie było w łóżku. Dzisiaj nie muszę iść wcześnie do firmy dlatego mogę się wyspać. Leniwie wstałem z łóżka, przeciągnąłem się i postanowiłem ubrać. W szybkim tempie wybrałam dla siebie ubrania i udałem się do kuchni coś zjeść. Kiedy chciałem wchodzić usłyszałam rozmowę telefoniczną mojej dziewczyny.
- Nie jeszcze tego nie zrobiłam.... Tak wiem, że powinnam to zrobić jak najszybciej.... Spokojnie w końcu się dowie prawdy - mówiła. Ciekawe o co chodzi ? Postanowiłem, przerwać tą rozmowę.
- Jakiej prawdy ? - zapytałem a ona się wystraszyła
- Leon wystraszyłeś mnie - odpowiedziałam zdenerwowana
- Z kim rozmawiałaś ?
- Co ? Ja? - kiwnąłem twierdząco głową - yyy z Ludmiła - odpowiedziała i wstała z miejsca, już chciała wychodzić ale zatrzymałem ją łapiąc za nadgarstek
- Nie okłamałabyś mnie ? - zapytałem, żeby mieć pewność
- No jasne, że nie kochanie - odpowiedziała z uśmiechem i pocałowała w policzek
- Okej, wierze ci - na te słowa uśmiechnęła się po czym przytuliła
- Mam pomysł co ty na to aby dzisiaj zrobić sobie taki seans filmowy ? - zapytała z tym swoim uśmieszkiem
- Tylko my w dwoje ? - zapytałem przybliżając się do niej
- Nie - odpowiedziała - Pomyślałam, żeby zaprosić wszystkich - dodała
- Taka spóźniona parapetówka ?
- Dokładnie - odpowiedziała - A teraz się zbieraj, bo za godzinę powinieneś być w firmie a ja się wszystkim zajmę - dodała, cmoknęła mnie w policzek i poszła. Natomiast ja szybko zjadłem śniadanie, przebrałem się w bardziej eleganckie ciuchy i ruszyłem do firmy.
Violetta
Od godziny siedzę w firnie zawalona papierami. To dopiero drugi dzień pracy a ja już sobie nie radzę. Zastanawiam się czy nie zatrudnić jakieś asystentki. Pomagałaby mi i Leonowi. Muszę to z nim uzgodnić. O wilku mowa.
- Cześć - przywitał się zadowolony - Ty już tutaj - dodała, podszedł do mnie i pocałował w policzek 
- Tak postanowiłam ogarnąć trochę te papiery - odpowiedziałam
- A co dzisiaj robisz ? - zapytał siadając przy biurku
- Jeszcze nie mam planów
- To dobrze, bo organizujemy z Laurą taką spóźnioną parapetówkę a raczej seans filmowy - powiedział uśmiechnięty - W końcu dzisiaj jest piątek to można się zabawić - dodał i spojrzał na mnie - To jak wpadniesz ? - zapytał
- Jasne - odpowiedziałam i wymusiłam uśmiech tak na prawdę to nie mam ochoty iść. Po prostu nie mam ochoty patrzeć jak oni się obściskują. Robię się zazdrosna jak widzę ich razem. Ona jest ładna, ma świetną figurę i pewnie go kocha.
- Przynieść ci kawy ? - z moich rozmyślań wyrwał mnie głos  Leon
- Jakbyś mógł - odpowiedziałam a on wyszedł. Powróciłam z powrotem do pracy. Po jakimś czasie wrócił Leon z dwiema kawami.  Podał mi jedną po czym usiadł do swojego biurka. Kiedy miał już zacząć znowu pracować zadzwonił jego telefon. Spojrzał na wyświetlacz i się uśmiechnął, domyśliłam się, że dzwoni Laura. Bez zastanowienia odebrał.
- Halo ... Nie nie przeszkadzasz a po co dzwonisz ? Czyżbyś już się stęskniła ....  Jak słodko .... Szkoda a czemu ? .... Coś się szykuje ... Okej jak wrócę to ci pomogę ... Ja ciebie też - rozłączył się
- Przepraszam - powiedział i wrócił do pracy
- Nic się nie stało - odezwałam się obojętnie - A właśnie Leon tak sobie pomyślałam, że moglibyśmy zatrudnić asystentkę, bo nie za bardzo sobie radzę z tymi wszystkimi papierami - dodałam
- Jeśli to ci ułatwi pracę to czemu nie
- To ja zaraz się tym zajmę - on tylko pokiwał głową. Szybko zamieściłam w internecie informacje o pracy asystentki. po paru minutach pojawiło się pełno kandydatek. Dokładnie przejrzałam wszystkie oferty a później przeanalizowałam. Zastanawiałam się nad dwiema kandydatkami. W sumie to wybór był dość trudny obie mówią w trzech językach, mają dość duże doświadczenie, pracowały w znanych firmach ale no właśnie jedna ma pięćdziesiąt sześć lat a druga dwadzieścia jeden. Z chęcią zatrudniłabym tą młodszą tylko nie wiem jak ona wygląda, bo nie dała swojego zdjęcia, no ale cóż nie liczy się wygląd tylko doświadczenie i umiejętność. Napisałam do niej szybko e-maila, żeby w poniedziałek przyszła i sprawdziła się w tej pracy. Mam nadzieję, że podjęłam dobrą decyzję. Oznajmiłam Leonowi o nowej pracownicy. Posiedzieliśmy jeszcze przy papierach z dwie godziny a potem udaliśmy się do domów. Oczywiście Leon jako gentleman odwiózł mnie do mojego mieszkania.

*Wieczór* 

Od jakieś godziny jesteśmy już wszyscy w salonie u naszej kochanej parki. Próbuje nie wzbudzać w sobie zazdrości i jednocześnie nienawiści do Laury. Przed chwilą przyszedł także Diego i chłopcy od razy chwycili za alkohol. Od razu z dziewczynami wiedziałyśmy jak to się skończy.
- Chłopaki zanim zaczniecie pić chcielibyśmy z Marco coś wam powiedzieć - odezwała się szczęśliwa Fran  a my wszyscy spojrzeliśmy na nich - Ja i Marco spodziewamy się dziecka - oznajmiła nam a my wytrzeszczyliśmy oczy. Po chwili się otrząsnęliśmy i pogratulowaliśmy im.
- No to pijemy - krzyknął uradowany Diego
- Poczekajcie my też chcemy wam coś powiedzieć - odezwała się tym razem Naty
- Też jesteś w ciąży ? - zapytał przez śmiech Federico
- Nie. Maxi mi się oświadczył - powiedziała
- Co? - krzyknęli wszyscy chłopcy za co każdy dostał od jakieś dziewczyny w brzuch
- Gratulacje - krzyknęła Ludmiła - A kiedy ślub ? - dodała po chwili
- Postanowiliśmy, że jak najszybciej czyli za dwa miesiące - odpowiedziała szczęśliwa Naty a my się na nią rzuciliśmy do uścisku a chłopcy pogratulowali Maxiemu.
- Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia czy możemy już zacząć pić ? - zapytał Diego ale nikt nic nie powiedział więc razem z chłopakami sięgnęli po alkohol. Po jakiejś godzinie praktycznie wszyscy mieli już w sobie kilka kropel alkoholu tylko nie Fran, bo ona jest w ciąży. W pewnym momencie usłyszeliśmy dzwonek go drzwi. Leon poszedł otworzyć drzwi. Po chwili wraca z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Nie zgadniecie kto nas odwiedził - odezwał się
- Kto ? - zapytała Ludmiła
- Wejdź - powiedział Leon a naszym oczom ukazał się Tomas
- Tomas ! - krzyknęli chłopcy i pobiegli do niego ale niestety Federico nie dobiegł gdyż potknął się i wylądował na Ludmile. Wszyscy już dobrze wiedzieli, że zaraz blondyna zacznie krzyczeć na Włocha ale o dziwo oni zaczęli się do siebie uśmiechać. Patrzyli sobie głęboko w oczy ale nie to nas najbardziej zdziwiło. W pewnej chwili Federico pocałował Ludmiłę. Dziewczynom szczęki opadły a chłopcy zaczęli gwizdać i klaskać. Kiedy zorientowali się, że na nich patrzymy oderwali się od siebie, wstali i oboje strzelili rumieńcem.
- Czy coś mnie ominęło ? - zapytał zdezorientowany Tomas
- Tak i to dużo - odpowiedział już trochę pijany Maxi - Już ci opowiadam. Po twoim wyjeździe Violetta i Leon się rozstali, bo Viola zdradziła go z Diego..
- Maxi - krzyknęła na niego Naty na znak, że ma przestać
- Nie przerywaj mi - powiedział - Dlatego właśnie Leon wyjechał do .... tak właściwie to nikt nie wie gdzie...Violetta po jego wyjeździe rozpaczała, bo zrozumiała, że była głupia zdradzając ...
- Maxi - znowu odezwała się Naty by przestał a ja się rozpłakałam i wyszłam z salonu. On ma racje byłam głupia ale niestety nie mogę cofnąć czasu i nie pójść do łóżka z Diego.
Francesca
- No co ? - zapytał Maxi 
- Jak to co nie widzisz co zrobiłeś - odpowiedziałam zła na niego 
- Sama jest sobie winna - powiedział
- Ale to było dawno - wtrąciła się Ludmiła
- Tak ale gdyby nie zachciało jej się skoku w bok to Leon by nie wyjechał i możliwe, że byli by teraz razem - dalej trzymał się swojej wersji
- Jesteś skończonym idiotą - odezwałam się, bo mnie wkurzył
- Dlaczego? Bo mówię prawdę - krzyknął - Dobrze wiedziała jakie będę konsekwencje ale jednak to zrobiła, bo po prostu była głupia - dodała
- Maxi nie mów tak - krzyknął Leon - Widocznie tak powinno być. Zapomnijmy o tym co było kiedyś i zajmijmy się tym co jest teraz - dodał spokojnie
- Powinien ktoś znaleźć Violettę - powiedziała Ludmiła
- Chyba wiem gdzie ona może być - stwierdził Leon i wyszedł z mieszkania. Natomiast my spojrzeliśmy wszyscy na siebie i usiedliśmy na kanapę. Zauważyłam, że Laura nie jest już w takim świetnym humorze jak wcześniej.
- Coś się stało ? - zapytałam ją
- Nie nic tylko po prostu nie wiedziałam, że Violetta go zdradziła - powiedziała i spuściła głowę
- Nie powiedział ci ? - zapytała Ludmiła a Laura pokiwała przecząco głową
- Kiedy pytałam czemu wyjechał z Buenos Aires mówił, że nie chce o tym rozmawiać, bo za bardzo go to boli a ja nie wnikałam - odpowiedziała
- Dobra nie rozmawiajmy o tym - stwierdził Fede i włączył jakiś film 
Leon
Kiedy Maxi przypomniał mi o tym co się wydarzyło za nim wyjechałem po raz kolejny poczułem to ukucie w sercu co dwa lata temu. Przed moim oczami pojawił się obraz, który zobaczyłem. Mimo iż jej wybaczyłem to nadal czuje ten ból. Ale to było dawno powinienem przestać o tym myśleć. Przyśpieszyłem trochę tępo by szybciej dojść do miejsca gdzie może być Violetta. Nie myliłem się stała przy brzegu i patrzyła w gwiazdy. Kiedy podszedłem bliżej usłyszałem jak śpiewała chciałem się dołączyć ale przerwała i zaczęła płakać.
- Nadal pięknie śpiewasz - odezwałem się podchodząc bliżej
- Co ty tu robisz ? - zapytała przez łzy po czym spojrzała na mnie. Podszedłem do niej i starłem jej łzy spływające po policzku
- Nie płacz, Smerfetko - powiedziałem a ona się lekko uśmiechnęła
- Jak mam nie płakać skoro przez mnie cierpiałeś - i znowu się rozpłakała
- Nie wyjechałem przez ciebie - powiedziałem zgodnie z prawdą
- Jak to nie gdybyś mnie nie poznał nigdy byś nie wyjechał - jeszcze bardziej się rozpłakała a ją do siebie przytuliłem 
- Ale także nigdy bym nie uwierzył w miłość - powiedziałem jej na ucho i jeszcze mocniej do siebie przytuliłem. Czułem jak bije jej serce. Ciepło, które od niej biło rozchodziło się po moim ciele. Po chwili się ode mnie odsunęła i spojrzała swoimi zapłakanymi oczami. 
- Przepraszam - wypowiedziała cicho - Nawet nie wiesz jak mnie to boli. Kiedy przypominam sobie co ci zrobiłam mam ochotę coś sobie zrobić, bo nie mogę uwierzyć, że byłam aż tak głupia .... - nie dokończyła po się rozpłakała bez słowa ją przytuliłem.
- Zapomnijmy o tym - wyszeptałem i pocałowałem w policzek - Wracamy ? - zapytałem a ona pokiwała głową. Złapałem ją za rękę i pociągnąłem w stronę mojego domu. Przez całą drogę Viola popłakiwała a ja ją uspokajałem.Było już na prawdę późno dlatego postanowiłem ją odprowadzić. Pożegnałem się z nią całusem w policzek i ruszyłem do swojego domu. Delikatnie otworzyłem drzwi. Nikogo z naszych przyjaciół już nie było. Skierowałem się w stronę sypialni ale zatrzymałem się i spojrzałem na salon. To co zobaczyłem rozczuliło mnie. Laura słodko spała na kanapie. Usiadłem na przeciwko niej i obserwowałem jak śpi.
Uśmiechnęłam się do siebie. Pewnie na mnie czekała i zasnęła. Zresztą sam jestem śpiący. Nie miałem serca jej budzić ale przecież nie zostawię jej tutaj. Delikatnie wziąłem ją na ręce i zaniosłem do naszej sypialni. Ułożyłem na łóżku, przykryłem i pocałowałem w policzek. Natomiast ja udałem się łazienki, wziąłem szybki prysznic tym razem bez śpiewania po czym ubrałem się w strój do spania i wróciłem do sypialni. Ułożyłem się wygodnie na łóżku i już po chwili odpłynąłem do krainy Morfeusza.
*************************
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału no ale sami rozumiecie SZKOŁA. Wczoraj miałam dodać ale pojechałam na chwilę do babci a siedzieliśmy tam z dobre pięć godzin, bo na wspomnienie się im zebrało. Tańce i żarciki. Ah ta moja walnięta rodzinka no ale co ja poradzę tak czy siak ich kocham. Następny rozdział .......... szczerze to nie wiem. Kocham i Pozdrawiam <3
Ps: Przepraszam z błędy ! :)

poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział 11: Czemu taka jesteś ?

Violetta
Wstałam dzisiaj wyjątkowo w złym humorze. Czemu ja byłam taka głupia i poszłam wczoraj do Leona ale przynajmniej już wiem, że kłamał mówiąc iż coś do mnie czuje. Skoro ja już nic dla niego nie znaczę to czemu ja mam sobie robić nadzieję. Odpuszczam właśnie tak po prostu odpuszczam. Niech sobie żyje ze swoją Laurą a ja jeszcze odnajdę swoją miłość. Leniwie wstałam z łóżka i udałam się do łazienki.. Wzięłam relaksującą kąpiel po czym owinęłam swoje mokre ciało ręcznikiem i poszłam do sypialni po ubrania. Po dość długim namyśle wróciłam do łazienki. Wytarłam się ręcznikiem, założyłam nową bieliznę i ubrałam ciuchy. Zrobiłam makijaż a następnie uczesałam swoje włosy, które zakręciłam lokówką. Udałam się do kuchni aby zrobić sobie szybkie śniadanie. Wyciągnęłam z lodówki serek dietetyczny po czym go zjadłam. Wróciłam jeszcze na chwile do łazienki aby popryskać się swoimi perfumami. Kiedy wykonałam już wszystkie poranne czynności wyszłam z domu i wsiadłam do auta a następnie ruszyłam do firmy, która teraz należy do mnie i Leona. Jechałam jakieś dwadzieścia minut. Zaparkowałam i weszłam do budynku. Przywitałam się z recepcjonistką i ruszyłam do mojego i Leona gabinetu. Na szczęście jego jeszcze nie było. Pewnie jest na basenie ze swoją dziewczyną. Siedzę przy swoim biurku i kompletnie nie wiem co mam robić. Przecież ja się na tym kompletnie nie znam. Po dwóch godzinach raczył pojawić się w firmie.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedział na wejściu
- Zawsze się spóźniasz - odpowiedziałam nie spoglądając na niego
- Ktoś tu wstał lewą nogą - zaśmiał się natomiast ja nic nie odpowiedziałam tylko kontynuowałam pisanie. Przyglądał mi się przez chwilę ale ja udawałam, że tego nie widzę. Po chwili tak jak ja zaczął pracować lecz co jakiś czas spoglądał na mnie co mnie zaczynało denerwować.
- Nie będziesz się do mnie odzywać - odezwał się przerywając ciszę
- Nie mam potrzeby to się nie odzywam - powiedziałam patrząc się w ekran on nic nie odpowiedział tylko wstał z miejsca i podszedł do mnie. Oderwałam się na chwilę od pisania, oparłam się o oparcie i spojrzałam na niego pytająco.
-Czemu taka jesteś ? - zapytał  i kucnął obok mnie
- Jaka ?
- Taka cholernie obojętna i chłodna - odpowiedział a ja spojrzałam na niego
- Jestem taka, bo mnie okłamałeś - powiedziałam a on wstał
- Nie okłamałem cię
- Wiesz co? Zakończmy tą bezsensowną rozmowę - odpowiedziałam, wstałam i skierowałam się w stronę drzwi ale nie dane mi było wyjść, bo mnie zatrzymał łapiąc za nadgarstek. Spojrzał na mnie po czym pociągnął do siebie i przytulił. I jak ja mam być na niego zła albo chociaż się od kochać. Po chwili się odsunął i pocałował w policzek.
- Czemu to robisz? -zapytałam kiedy na niego spojrzałam
- Bo.. - przerwał i wziął głęboki oddech - Bo cię kocham - dokończył
- Jeśli tak to mnie pocałuj
- Nie mogę
- Wobec tego mnie nie kochasz
- Kocham i dlatego chce cię uchronić
- Przed czym ?
- Przed bólem - odpowiedział a ja po prostu wyszłam z naszego gabinetu. Nie zwracając uwagi na to, że mnie woła. Udałam się do kuchni po kawę i ciastka. Kiedy wróciłam Leon siedział przy swoimi biurku i coś pisał. Bez słowa weszłam i siadłam przy biurku. Pracowaliśmy w ciszy. W sumie mi to pasowało, bo nie miałam ochoty go słuchać, tego jego cudownego głosu, tej aksamitnej barwy.
- Przestań - powiedziałam na głos
- Przecież nic nie robię - odezwał się Leon a ja tylko na niego spojrzałam i wróciłam do pracy - Violu - zaczął i spojrzał na mnie
- Co chcesz? - zapytałam oschle
- Możemy porozmawiać ?
- Nie mamy o czym rozmawiać
- Jak to nie a to co wczoraj powiedziałaś
- Zapomnij o tym. Ty jesteś szczęśliwy z Laurą a ja jeszcze odnajdę swoją drogę do szczęścia. Wracajmy lepiej do pracy - powiedziałam i zwróciłam swój wzrok na ekran. Więcej już nie rozmawialiśmy. W końcu nadeszła godzina powrotu do domu. Wzięłam swoja marynarkę, która wcześniej zdjęłam i wyszłam z gabinetu rzucając krótkie '' cześć'' Leonowi. Opuściłam budynek i udałam się do swojego auta. Wsadziłam kluczyki w stacyjkę i przekręciłam ale nie odpalił. Powtórzyłam kilka razy tą czynność ale nadal nic. Wkurzyłam się, wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami.
- Co ci zrobił ten biedny samochód ? - usłyszałam czyjś głos, który należał do Leona.
- Nie twoja sprawa - odpowiedziałam zła
- Teraz będziesz mnie traktować jak swojego wroga ?
- Nie, po prostu nie mam ochoty z tobą rozmawiać - odpowiedziałam i poszłam
- Gdzie idziesz? - zapytał
- Do domu
- Jest już późno, chodź podwiozę cię
- Nie dziękuję
- Nie marudź tylko wsiadaj
- Po moim trupie - i jak na zawołanie zaczęło padać - Nie wiem jak to zrobiłeś ale nie wsiądę do twojego samochodu, wole zmoknąć niż jechać z tobą - powiedziałam i udałam się w stronę swojego domu. Leon już nic nie powiedział tylko wsiadł do auta. Szłam szybkim krokiem. Rozpadało się na dobra, była już cała mokra. Nagle podjechał do mnie samochód, w którym był Leon.
- Nadal się upierasz i idziesz na piechotę ? - zapytał brunet ja nic nie odpowiedziałam tylko szłam dalej - Wsiadaj nie zachowuj się jak dziecko - odezwał się - Nie będziesz musiała ze mną rozmawiać, nie chce żebyś się rozchorowała - dodał a ja się zatrzymałam spojrzałam na niego a on się uśmiechnął
- Nie - powiedziałam i poszłam dalej. Natomiast on zatrzymał samochód, wysiadł z niego po czym podbiegł do mnie i mnie zatrzymał
- Wsiadasz czy nie ? - zapytał spokojnie ja pokiwałam przecząco głową - Sama tego chciałaś - powiedział i przerzucił mnie sobie przez ramie
- Puść mnie idioto - krzyczałam ale on nie zwracał na to uwagi. Delikatnie wsadził mnie do auto i zamknął drzwi tak żebym nie wyszła a sam usiadł na miejscu kierowcy - Nienawidzę Cię - powiedziałam kiedy już ruszył
- Dlaczego?
- Bo wolę ci powiedzieć, że cię nienawidzę niż, że cię kocham - odpowiedziałam na co ona zatrzymał samochód i przybliżył się do mnie na niebezpieczną odległość.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym cię pocałować, znowu poczuć smak twoich ust ale nie zrobię tego bo wtedy wszyscy będziemy cierpieć i proszę cię nie zachowuj się tak w stosunku do mnie, bo nawet nie wiesz jak mnie to boli - powiedział i pocałował mnie w policzek
- Przepraszam - odpowiedziałam a ona ponownie pocałował mnie w policzek. Spojrzał na mnie ostatni raz i ruszył. jechaliśmy w ciszy lecz zerkając na siebie co jakiś czas. Po kilku minutach dojechaliśmy pod mój domu. Wysiadłam i skierowałam się w stronę drzwi.
- Ej nie zapomniałaś o czymś - odezwał się Leon i pokazał palcem na swój policzek. Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek po czym udałam się do domu. - Będę tęsknił - usłyszałam kiedy otwierałam drzwi
- Ja też będę tęsknić - odpowiedziałam i weszłam do środka. Jednak mi się nie udało trzymać od niego z daleka - pomyślałam. Szybkim krokiem poszłam do łazienki, wykonałam tam wszystkie potrzebne czynności i położyłam się spać. Nawet nie wiem kiedy zapadła w głęboki sen.
**********************************
Przepraszam z błędy. Krótki i pisany tylko z perspektywy Violetty. Nie wiem kiedy następny to się zobaczy. Mam nadzieję, że się spodoba i zapraszam na drugiego bloga. Jest nowy rozdział ! Komentujcie i pozdrawiam :))

niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 10: Nie kłam

Leon
Znajdowałem się w krainie morfeusza gdy nagle poczułem, że ktoś całuje mnie w policzek. Uśmiechnąłem się po czym leniwie otworzyłem oczy i ujrzałem swoją dziewczynę Laurę.
- Wstawaj śpiochu - odezwała się słodkim głosikiem
- Już wróciłaś ? - spytałam zaspanym głosem
- Tak a co nie cieszysz się - zrobiła smutną minkę a ja ją pocałowałem
- Jasne, że się cieszę - zaśmiała się
- Chodź
- Gdzie ?
- No na śniadanie głuptasie - odpowiedziała przesłodzonym głosem i pstryknęła mnie w nos po czym pociągnęła za nadgarstek
- Czekaj, czekaj - zatrzymałem się a ona spojrzała na mnie pytająco - Co przeskrobałaś ? - zapytałem
- Ja nic, a czemu pytasz ?
- Bo jesteś dzisiaj wyjątkowo milusia - odpowiedziałem a ona podeszła do mnie i zarzuciła ręce na szyję
- Po prostu się za tobą stęskniłam misiaczku - powiedziała z uśmiechem
- Misiaczku ? Teraz jestem pewien, że coś przeskrobałaś albo coś ode mnie chcesz - stwierdziłem a ona spojrzała na mnie i bez słowa odeszła - Laura ? - zawołałem ja
- Co chcesz ? - odpowiedziała oschle
- Już nie misiaczku ? - zapytałem ze śmiechem  i podszedłem do niej po czym przytuliłem na co ona się odwróciła
- Co ?-  zapytała i spojrzała na mnie złowrogo a ja ją pocałowałem natomiast Laura się uśmiechnęła
- Nie lubię kiedy się na mnie obrażasz - powiedziałem z uśmiechem - Więc mówisz, że za mną tęskniłaś - odezwałem się
- I to jeszcze jak - odpowiedziała uwodzicielskim głosem po czym wpoiła się w moje usta i jak na złość do domu wparował Federico.
- Przeszkodziłem ? - zapytał i spojrzał na nas
- Nie ależ skąd - odpowiedziałem sarkastycznie i niechętnie odsunąłem się od Laury - Co ty tu robisz ? - zapytałem
- Przecież mieliśmy iść na Paintball - odpowiedział
- A no tak zapomniałem - powiedziałem i złapałem się za głowę
- Jak mogłeś o mnie zapomnieć ?- zapytał i zrobił urażoną minę na co Laura się zaśmiała
- Dobra to ja idę się ubrać - postanowiłem
- Możesz iść w samych bokserkach - zaproponował Fede
- Nie ma mowy - odezwała się Laura i popchnęła mnie w stronę sypialni na co się zaśmiałem.
Francesca
Jestem taka zła a zarazem smutna. Musimy wcześniej wracać do domu, bo Marco wymyślił kąpiel w morzu w świetle księżyca i się rozchorował dlatego wracamy. Dokończyłam pakować swoje walizki i udałam się do łazienki aby się przebrać. Wcześniej wyciągnęłam z szafy i zaniosłam do łazienki. Kiedy chciał ubierać moje spodnie, zobaczyłam na nich wielką plamę z pasty.
- Marco - krzyknęłam na niego
- Tak kochanie? - zapytał
- Nie wiesz może dlaczego na moich spodniach jest wielka plama z pasty
- Nie, nie wiem - udawał niewinnego
- Obiecuje, kiedyś cię ukatrupię
- Kochanie, to są groźby karalna a zresztą nie potrafiłabyś, bo za bardzo mnie kochasz 
- W sumie masz rację - przyznałam mu racje - Dokończ pakowanie za godzinę mamy lot - dodałam i poszłam do sypialni po inne ciuchu. Ubrałam się w nie i dołączyłam do mojego męża. Po czym razem pojechaliśmy na lotnisko. Wsiedliśmy do samolotu i ruszyliśmy z powrotem do Buenos Aires.
Violetta
Nigdy w to nie uwierzycie ale siedzę na kanapie z Laurą u niej i Leona w domu. Pytacie pewnie czemu odpowiedź jest prost Ludmiła mnie tu zaciągnęłam. Czemu? Przecież ja tylko chciałam iść do kina a wylądowałam w domu mojej miłości i jego ukochanej. Ale spytacie pewnie czemu się nie ciesze, że jestem u Leona. Odpowiedź jest prosta jego nie ma w domu, bo wyszedł gdzieś z Federico.
- Dziewczyny muszę wam coś powiedzieć - zaczęła Ludmiła
- Dawaj - powiedziałyśmy równo z Laurą i spojrzałyśmy na siebie, ja złowrogo a ona z sympatią. Chyba nie widzi we mnie zagrożenia i tu robi poważny błąd.
- Violetta pamiętasz jak wczoraj siedziałyśmy w kawiarni i przyszedł Leon oraz Federico - zwróciła się do mnie a ja kiwnęłam głową - I wtedy Leon chciał ci powiedzieć co zastał kiedy wszedł do domu Fede - ciągnęła dalej - No bo ja i Fede my - przerwała na chwilę - spaliśmy ze sobą - dokończyła i klepnęła się w czoło
- Co? - zapytałyśmy znowu równo i powtórka ze wzrokiem
- I Leon was widział ? - zapytała Laura
- Nie, na szczęście nie - odpowiedziała a ja się zaśmiałam natomiast one na mnie spojrzały
- Wiem to nie jest śmieszne - powiedziałam i od razu przestałam się śmiać - I co teraz ? - zapytałam Lu
- A co ma niby być, to był tylko jeden raz, który nic nie znaczył - odpowiedziała i spuściła wzrok
- Na pewno nic nie znaczył ? - zapytałam dla pewności a ona się nie odzywała - Czyli jednak coś znaczył - dodałam i obie z Laurą spojrzałyśmy na nią.
- Okej, dobra macie mnie znaczył i do dużo - powiedziała pod presją
- Powinnaś z nim porozmawiać o tym - stwierdziłam
- Właśnie, Violetta ma rację - odpowiedziała Laura. Ludmiła chciał coś powiedzieć ale do domu wszedł Leon z Federico.
-  Cześć - przywitał się Leon i spojrzał na mnie po czym usiadł obok Laury i pocałował ją w policzek a ona się do niego przytuliła. Natomiast ja w środku gotowałam się z zazdrości a jednocześnie ze wściekłości.
- Gdzie byliście ? - zapytałam ciekawa
- Na Paintballu i mam teraz takiego wielkiego siniaka na brzuchu - odpowiedział zadowolony Federico
- A ty masz jakieś siniaki ? - zapytała słodko Laura i spojrzała na Leona a mnie się zrobiło nie dobrze z tej słodyczy.
- Jakieś się znajdą - odpowiedział patrząc na nią
- A gdzie ? - zapytała wodząc ręką po jego brzuchy, Leon tylko przybliżył się do jej ucha i coś wyszeptał a ona się zaśmiała. Normalnie zaraz wybuchnę nie mogę już na nich patrzeć.
- To jutro też idziemy ? - zapytał Federico Leona
- Spoko - odpowiedział brunet
- Myślałam, że jutro pójdziemy na basen - odezwała się Laura
- Sorry Fede - powiedział Leon a Laura się do niego przytuliła
- Osz ty - powiedział troszkę wkurzony Federico i spojrzał na brunetkę przytuloną do Leona a ona pokazał mu język.
- Zrobiło się późno, ja już pójdę - odezwałam się i wstałam z kanapy
- Odprowadzę cię - zaproponowała Laura. Ta jeszcze czego.
- Nie trzeba - powiedziałam jak najmilej
- Tak ja też już pójdę, jutro mam sesję i muszę wcześniej wstać - odezwała się blondyna, która przez cały czas siedziała cicho. Pożegnałyśmy się i razem wyszłyśmy z domu zakochanej parki.
Leon
Siedzimy z Laurą na kanapie i wysłuchujemy jak Federico nawija o ... a w sumie sam nie wiem o czym on nawija, bo przestałem go słuchać jakieś dwadzieścia minut temu. Po mojej głowie krąż Violetta ale jak o niej myślę to wtedy też odzywa się jakiś głosik, który przypomina mi o Larze. Moje serce jest pomiędzy nimi dwoma. Jak mam rozstrzygnąć, którą kocham bardziej, bo przecież tak musi być. Nie mogę kochać ich tak samo. Prawda?
- Leon - krzyknął Fede
- Co ? - zapytałem zdezorientowany
- Laura poszła już spać a ja idę do domu - odpowiedział i wyszedł. Jak ja mogłem nie zauważyć, że ona poszła spać. Musiałem na dobra odpłynąć. Leniwie wstałem z kanapy i udałem się do łazienki. Wziąłem szybki prysznic po czym ubrałem się w bokserki i koszulkę a następnie udałem się do kuchni. Nalewałem sobie soku do szklanki kiedy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Spojrzałem na godzinę było po północy. Zdziwiłem się kogo niesie o tej godzinie. Poszedłem otworzyć i za drzwiami ujrzałem Violettę.
- Co ty tu robisz o tej godzinie ? - zapytałem szeptem
- Nie mogłam zasnąć - odpowiedziała także szeptem
- I dlatego przyjechałaś do mnie ?
- Tak, bo tylko ty potrafisz sprawić, że bez problemu zasypiam
- Violetta...
- Przytul mnie - powiedziała prawie płacząc i się we mnie wtuliła - Tęsknie za tobą, Leon - mówiła płacząc
- Nie płacz - prosiłem głaszcząc ją po włosach - Nie mogę patrzeć jak płaczesz - dodałem a ona się ode mnie odsunęła, spojrzałem w jej zapłakane oczy po czym starłem łzę, która spływała po jej policzku.
- Wariuję bez Ciebie Leon - powiedziała zachrypniętym głosem i uciekła.
- Violetta ! - zawołałem ale ona się nie odzywała. Wyszedłem na ulicę ale nigdzie jej nie widziałem. Pobiegłem szybko do sypialni i złapałem swój telefon. Wybrałem do niej numer i zadzwoniłem. Jedne sygnał, drugi, trzeci, czwarty. Nie odbiera. Dzwoniłem jeszcze z trzy razy ale też nie odbierała. Położyłem się na łóżko zrezygnowany i wtedy usłyszałem dźwięk, który informuje mnie o wiadomości tekstowej.

Od: Viola :*
Nie martwić się o mnie jestem u siebie w domu.

Do: Viola :*
Zawsze się o ciebie martwię ! :)

Od: Viola :*
Nie musisz już udawać. Zrozumiałam, że nic do mnie nie czujesz. Dobranoc

Do: Viola :*
Czuje ! Porozmawiamy o tym jutro. Dobranoc Smerfetko <3

Od: Viola :*
Nie kłam! Nie mamy o czym rozmawiać.

Do: Viola :*
Ja nigdy cię nie okłamałem więc teraz też tego nie robię. Śpij dobrze a jutro dokończymy ten temat <3

Nie otrzymałem już odpowiedzi na tą wiadomość. Odłożyłem telefon na szafkę nocną, ułożyłem się wygodnie na łóżku i po chwili zasnąłem.
*********************************
Przepraszam za błędy jest za późno i nie mam czasu sprawdzać. Pozdrawiam i czekam na komentarze. Zastanawiam się jeszcze czy wcielić mój plan rozdzielenia Laury i Leona w następnym rozdziale czy gdzieś tak w 13 albo 14. Jak myślicie? 

piątek, 28 marca 2014

Newsy !

Jorge <333
To będzie krótka notka, bo nie chce zajmować wam waszego cennego czasu. Jak pisałam pod wcześniejszym rozdziałem wpadłam na pomysł ( jakby to napisać hmmm) odrodzenia (?) starej historii z tego bloga więc mimo iż niewielu z was tego chce to założyłam nowego bloga ale ze starym opowiadaniem. Niestety mądra Daria usunęła tamte rozdziały i mimo wielu trudów nie potrafię ich odzyskać. Dlatego własnie napisałam prolog, czyli tak jakby bardzo skróconą wersję tych rozdziałów można powiedzieć, że to takie wprowadzeni dla tych, którzy nie mieli okazji przeczytać ty moich wcześniejszych wypocin. Mam nadzieję, że spodoba wam się tamto opowiadanie tak jak to. To chyba wszystko co chciałam napisać tak więc zapraszam na nowy blog.

Ps
: Jutro pojawi się kolejny rozdział na tym blogi oraz pierwszy na tamtym, mam jutro sporo czasu ponieważ wpakowali mi nogę w gips i nie mogę się nigdzie ruszać oraz mam jutro praktycznie cały dom dla siebie, bo rodzice jadą na imprezę a moja siostra pojechała dzisiaj do babci i wróci prawdopodobnie w niedzielę także szykujcie się.  


czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 9:Czyś ty oszalał?

Ludmiła
Siedzę u siebie w salonie. W mojej głowie brzęczy cały czas tylko jedno imię. Federico. Od ostatniej nocy, którą ze sobą spędziliśmy, nie mogę wyrzucić go z mojej głowy. Czy to jest możliwe, że przez jedną noc mogłam się w nim zakochać? Raczej wątpię. Po prostu jestem nim zauroczona. Za dwa, trzy dni mi przejdzie. Jestem tego pewna. On nic nie czuje do mnie a ja do niego. Postanowiłam udać się do swojej sypialni,  by przebrać się w jakieś porządne ciuchy. Po dość długim namyśle, zdecydowałam się na dziewczęco - kobiecą kreację. Poszłam do łazienki. Ubrałam się w wybrane ciuchy, zrobiłem do tego lekki makijaż i uczesałam swoje długie blond włosy. Nagle usłyszałam dźwięk, który wydobywał się z mojego telefony, oznaczał tylko jedno a mianowicie dostałam wiadomość.

Od: Viola<3
Co powiesz na wypad do fryzjera ? :)

Do: Viola<3
Z tobą zawsze :*

Od: Viola<3
Okej, to będę u ciebie za 15 minut. Całuje :**

Nie odpisałam na wiadomość tylko udałam się do kuchni zjeść jakąś małą przekąskę. Wyjęłam z mojej nie dość dużej lodówki brzoskwiniowy jogurt i zaczęłam go konsumować. Kiedy zjadłam, udałam się do salonu gdzie wyczekiwałam przyjaciółki. Po dziesięciu minutach jak na zawołanie w drzwiach pojawiła się Violetta.
- Witaj - przywitała się - To co idziemy ? - zapytała a ja tylko kiwnęłam głową, złapałam moją torebkę i razem ruszyłyśmy do naszego ulubionego fryzjera. Musiałyśmy trochę poczekać ponieważ nie było miejsce. Przez ten czas Viola zdążyła opowiedzieć mi o tym co stało się na imprezie a dokładniej to jej i Leona taniec. Zastanawiam się czy powiedzieć o tym Laurze w sumie ona jest teraz moją przyjaciółka ale Viola też więc nie powinnam zdradzać tego nikomu no ale z drugiej strony powinnam być lojalna w stosunku do Laury. Jestem między młotem a kowadłem. W sumie nie powinnam mieszać się w ich sprawy. Jeżeli chcą żyć w trójkącie to proszę bardzo, nic mi do tego. Po pewnym czasie w końcu nadeszła nasza kolej. Usiadłyśmy na wygodne fotele i zaczęłyśmy metamorfozę. Zastanawiam się czy powiedzieć Violettcie o tej nocy z Federico. Ona jest moją przyjaciółka więc powinna wiedzieć ale przecież to był tylko jeden raz i wątpię aby coś z tego było. Jak nadarzy się okazja to jej powiem jeżeli zdobędę się na odwagę. Po nie całej godzinie nasze nowe fryzury były gotowe w sumie to nie zmieniłyśmy się drastycznie. Ja tylko przycięłam włosy do ramion a Violetta bardziej rozjaśniła końcówki. Po tym wszystkim udałyśmy się na małe zakupy. Nie siedziałyśmy tam długo, kupiłyśmy to co było nam potrzebne i udałyśmy się do kawiarni. Violetta znowu nawija o niej i Leonie. Jak można i kimś tyle gadać. Nie rozumiem jej przecież ona ma dziewczynę i z tego co mi opowiadała Laura są razem szczęśliwi i się kochają więc nie wiem czemu Violetta robi sobie nadzieję. Oczywiście nie jestem przeciwna temu aby byli znowu razem no ale ona ma dziewczynę a wątpię, że zostawi ją tak z dnia na dzień, bo Viola wciąż go kocha. Mogła wcześniej o tym pomyśleć i go nie zdradzać.
- Ludmiła - wybudziła mnie z moich rozmyślań Violetta - Nie słuchałaś mnie, prawda? - dodała i spiorunowała mnie wzrokiem
- Nie słuchałam, ale domyślam się o czym gadałaś - powiedziałam
- To o czym gadałam ?
- o Leonie
- Pff, nie prawda
- Ta jasne od godzina nawijasz tylko o nim
- No wiem - powiedziała znudzona i westchnęła - Ale ja nie potrafię wybić go sobie z głowy - dodała
- A powinnaś, bo przypominam ci, że ona ma dziewczynę
- Tak wiem - odpowiedziała i upiła kawę - Tylko nie potrafię wiesz jak to jest jak się za kimś tęskni, wtedy czuje się w sercu coś takiego czego nie da się nazwać. Potrzebuje go, chce się móc znowu do niego przytulić, spędzać z nim czas i po prostu być przy nim , poczuć to przyjemne uczucie kiedy jesteśmy razem - powiedziała rozmarzona
- To czemu go wtedy zdradziłaś ? - zapytałam po czym ugryzłam się w język natomiast Violetta spuściła głowę - Przepraszam - dodałam i złapałam ją za rękę a ona na mnie spojrzała - Ale po prostu nie rozumiem. Mówisz, że ci go brakuje, że chcesz z nim być, że go kochasz i tęsknisz a zdradziłaś go - wytłumaczyłam się
- Sama nie wiem czemu to zrobiłam, to była chwila nim się spostrzegłam byłam już z Diego - odpowiedziała i ponownie spuściła głowę - Nawet nie wiesz jak bardzo tego żałowałam - dodała już prawie płacząc - Ciągle mam przed oczami twarz Leona kiedy się o tym dowiedział - kontynuowała - Chciałbym cofnąć czas ale niestety nie mogę - zakończyła i się rozpłakała
- Violu, nie płacz - powiedziałam wstałam i przytuliłam ja do siebie a ona podniosła głowę po czym wytarła łzy i słabo się uśmiechnęła.
- Fede, mówię ci, że nie wyglądasz głupio - usłyszałam głos Leona, spojrzałam w stronę drzwi i ujrzałam bruneta i Włocha.
- Jeszcze ich nam tu brakowało - odezwałam się i pokazałam gestem głowy na nich, Violetta się obróciła i uśmiechnęła. Chciałam się schować tak żeby nas nie zauważyli ale niestety mi nie wyszło.
- O hej dziewczyny - odezwał się Leon i podszedł - Widzisz Fede nie tylko ty byłeś u fryzjera - dodał kiedy na nas spojrzał
- Nie przypominaj mi - zwrócił się do niego Włoch
- Nie wyglądasz tak źle, prawda Ludmiła ? - powiedział Leon i spojrzał na mnie z tym swoim uśmieszkiem
- Leon ma rację - odpowiedziałam i spiorunowałam bruneta a Federico posłał mi uśmiech
- A wy co tu robicie ? - zapytała Violetta
- A co można robić w kawiarni - odpowiedziała pytaniem na pytanie rozbawiony Leon
- Fakt, głupie pytanie - zaśmiała się Viola - Siadacie ? - zapytała
- Z chęcią, ale nie, idziemy oglądać mecz do Leona - odpowiedział Fede - Zaprosilibyśmy was ale wolimy męskie towarzystwo - dodał i spojrzał na przyjaciela
- A kto powiedział, że chciałybyśmy z wami iść - odezwałam się
- Kto by nie chciał z nami spędzać czasu - powiedział zadowolony Włoch
- Na przykład My
- Nie kłam
- Mówię prawdę, nie mam ochoty spędzać z tobą czasu
- A to niby dlaczego, boisz się, że powtórzy się to co ostatnio
- Nie, nie boję się
- Możecie skończyć ? - zapytała Violetta i wtedy się zorientowałam, że przyglądają nam się z zaciekawieniem
- Ale wy na siebie lecicie - odezwał się Leon a ja zaczęłam się śmiać
- Ja na niego nie lecę - powiedziałam ze śmiechem
- Wczoraj jakoś leciałaś i to bardzo - odpowiedział mi brunet
- Chwila, czy ja o czymś nie wiem - wtrąciła się zdezorientowana Violetta
- No bo wczoraj jak przyszedłem ....
- Nie mów jej tego - podniosłam trochę głos
- A właśnie, że jej powiem - postawił na swoim Leon
- Poszedłem do Federico i zastałem go..... - nie dokończył, bo Fede zakrył mu usta rękę i wyprowadził z kawiarni.
- Ludmiła - odezwała się Viola i spojrzała na mnie poważnym wzrokiem
- O matko jak już jest późno, powinnyśmy wracać do domu - powiedziałam, złapałam za torebkę i wyszłam z lokalu. Jak tylko spotkam Verdasa to go zabiję.
Leon
- Czyś ty oszalał ? - zapytał mnie Federico jak byliśmy już u mnie w domu
- O co ci chodzi ?
- Po co chciałeś powiedzieć Violettcie, że ja i Ludmiła spaliśmy ze sobą
- Aha czyli jednak spaliście
- Pff nie, nie prawda
- Nie kłam, właśnie mi to powiedziałeś
- No dobra spaliśmy ze sobą i to było niesamowite
- I co teraz ?
- Nic, to był tylko jedne raz, który się więcej nie powtórzy - powiedział a ja postanowiłem nie ciągnąć dalej tej rozmowy i wróciliśmy do oglądania meczu, popijając przy tym piwo. W między czasie dzwoniła do mnie Laura, że już jutro wraca. Cieszę się, bo znowu będę ją miał przy sobie ale jest tez Violetta. Co ja mam zrobić? Po dwóch godzinach Federico poszedł do swojego domu a ja znowu zostałem sam. Umówiłem się już z nim, że po mojej prac, którą jutro zaczynam w firmie idziemy na Paintball. Posiedziałem jeszcze chwilę przed telewizorem po czym udałem się do łazienki. Wziąłem szybki ale relaksujący prysznic, ubrałem się w dresy i koszulkę. Po wykonaniu wszystkich łazienkowych czynności udałem się do sypialni i położyłem na łóżko. Jak zwykle już od dłuższego czasu w mojej głowie pojawiła się Violetta, no właśnie Violetta a nie Laura. Dlaczego cały czas o tobie myślę, cały czas mi się śnisz. Czyżby mój rozum podpowiadał mi, że powinienem być z Violettą. Nie, nie, nie. Leon ona cię zdradziła ale w sumie to było dawno i już jej wybaczyłeś ale to nie zmienia faktu, że cię zraniła i przez to wyjechałeś. Dlaczego ja mówię o sobie w trzeciej osobie? Przewróciłem się na drugi bok i ujrzałem swój telefon. Przez chwilę patrzyłem na niego i zastanawiałem się czy zadzwonić do niej czy może jednak nie. Dzwoń. Usłyszałem jakiś głos w mojej głowie. Złapałem szybko telefon i wykręciłem do niej numer.
V: Hallo?
L: Obudziłem cię ?
V: Nie, ostatnio nie mogę jakoś zasnąć
L: Mam tak samo
V: A po co dzwonisz?
L: Chciałem usłyszeć twój głos
V: Uroczo, a wiesz, że śniłeś mnie się ostatnio
L: Tak? To pewnie koszmary miałaś
V: Nie. Śniło mi się, że tańczymy na deszczu a pod koniec był pocałunek i ...stało się najgorsze
L: To znaczy? Co się stało?
V: Obudziłam się - zaśmiałem się a ona ze mną
L: Chciałbym cię teraz przytulić
V: Ja też
L: To co z tym robimy ?
V: Nie wiem
L: A ja mam pomysł poczekaj chwilę - powiedziałem
Violetta
Leżę właśnie i czekam na to co ona mógł znowu wymyślić. Pewnie wyśle mi jakieś zdjęcie albo filmik. To jest w jego stylu. Zawsze wymyśla jakieś szalone pomysły. Nagle usłyszałam jak dzwoni mój telefon, szybko go chwyciłam i odebrałam, bo dzwonił Leon.
L: Otwórz
V:Co?
L: Po prostu otwórz drzwi - powiedział po czym się rozłączył . Nie pewnie podeszłam do drzwi otwarłam je i ujrzałam uśmiechniętego Leona.
- Teraz możesz mnie przytulić - odezwał się i rozłożył ręce a ja bez słowa się w niego wtuliłam
- Na prawdę przyszedłeś tu tylko po to, żeby mogła się do Ciebie przytulić - powiedziałam z uśmiechem
- Nie przyszedłem po to żebym to ja mógł się do Ciebie przytulić - odpowiedział i uśmiechnął się po czym puścił oczko - Kolorowych snów, Smerfetko. Będę tęsknił - dodał, pocałował mnie w policzek i już odchodził.
- Leon - załapałam go za nadgarstek a ona się odwrócił - Powiedz mi  szczerze czy ty czujesz coś jeszcze do mnie - powiedziałam niepewnie natomiast on przybliżył się do mojego ucha.
- Czuje i zawsze będę czuł - wyszeptał i delikatnie pocałował mnie w szyję po czym odsunął się i spojrzał mi w oczy a następnie odszedł. Stałam przez chwilę z wielkim uśmiechem na twarzy lecz po chwili zrobiło mi się zimno i weszłam do środka. Od razu rzuciłam się na łóżko i zaczęłam uśmiechać się na sama myśl o słowach, które powiedział Leon. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza
*************************
Z góry przepraszam za błędy ale jest późno i nie ma czasu sprawdzić błędy. Możliwe, że jutro je poprawię chyba, że wam to nie przeszkadza. Chciałam dzisiaj zrobić Naxi ale zabrakło mi czasu a mam już co do nich pomysł ale nie wiem czy wam się spodoba. A i mam też do was takie pytanko. Dzisiaj leżąc sobie w moim ciepłym łóżeczku pomyślałam, że jeżeli oczywiście będziecie chcieli to mogę założyć drugiego bloga, na którym będę kontynuowała tą wcześniejszą historię. Podobno niektórzy tęsknią za nią więc mogę ją ponownie pisać. Napiszcie czy chcecie w komentarzu. Pozdrawiam i komentujcie